Świątynie Bagan o wschodzie słońca, Mjanma

"Kiedy raz Cię Wschód zawoła, na nic później cały świat"

Etykieta

Natura

Wycieczka „4 wyspy” z Koh Lanty – czy warto?

Zazwyczaj staramy się unikać zorganizowanych wycieczek. Nie przepadamy za wykonywaniem wszystkiego według ściśle ustalonego programu, a do tego w tłumie ludzi. Są jednak takie sytuacje, kiedy w zasadzie nie ma się innego wyjścia. Wycieczka "4 islands", na którą się udawaliśmy, była jednym z "must have" wszystkich przewodników. Wsiadając rano do tuk tuka, już spodziewaliśmy się turystycznego piekła, ale cóż, na wpół zaspani postanowiliśmy się nie zniechęcać i pozwolić się porwać przygodzie… Juhu! O naiwni...

Południe Tajlandii – Phi Phi

Myśl o południu Tajlandii wzbudzała w nas skrajne emocje. Z jednej strony kusząca wizja rajskich plaż i wspaniałego jedzenia, z drugiej dzikie tłumy turystów, śmieci i ceny z kosmosu. Zachwyt i wstręt. Ekscytacja i strach… które oblicze Tajlandii jest prawdziwe? Śpieszymy z odpowiedzią: oba. Ale po kolei… Zabierzemy Was na zwiedzanie wyspy maleńkiej jak łupina kokosa. W programie przepłacony nocleg, srogi melanż, koty i małpy skaczące po parapetach, pocztówkowe tajskie widoki oraz garść informacji, którą plażę wybrać na chillowanie... no i gdzie jest ta słynna "niebiańska plaża" ?

Singapur miasto do życia

Przed przyjazdem do miasta wiedzieliśmy, że spędzimy w nim kilka tygodni. Dlatego aktywnie przeglądaliśmy sieć w poszukiwaniu wskazówek nie tylko o tym jakie atrakcje warto odwiedzić, ale też porad dotyczących życia na miejscu, informacji o dzielnicach, komunikacji czy zwyczajnej garści poleceń gdzie skierować swoje kroki, żeby odpocząć od zgiełku miasta i wypocząć na łonie natury. Ostatnia część naszej relacji z Singapuru ma charakter praktyczny. Podpowiadamy jak odnaleźć się w mieście w trakcie dłuższego pobytu, gdzie i jak zamieszkać, gdzie robić zakupy i się taniej stołować. Zabierzemy Was też w mniej uczęszczane, dzikie szlaki miasta!

Nusa Penida Zabójcza Piękność

O Bali słyszeli chyba wszyscy, ale czy ktoś kojarzy jej małą siostrę - Nusę Penidę? Ta wysepka udowadnia, że z potęgą morza nie ma żartów, a skalisty i surowy krajobraz wbrew pozorom budzi wyłącznie zachwyt.To właśnie tu można zobaczyć dwie plaże, uznawane za jedne z najpiękniejszych na świecie. Jednak trzeba uważać na urok Penidy, bo skrywa on też kilka niebezpieczeństw... Z relacji dowiecie się jak dostać się na Nusę Penidę z Bali, jakie są podobieństwa i różnice między siostrami oraz dlaczego tylu tam obandażowanych ludzi?

Raja Ampat Ostatni Raj

Wszyscy myśląc o raju mamy pewnie w głowie podobne wyobrażenie. Nieskazitelnie niebieskie niebo, biały piasek, turkusowa i przejrzysta jak szkło woda. Do tego bujna roślinność z kolorowymi kwiatami, palmy kokosowe, morska bryza muskająca twarz w złote popołudnie… Bez tłumów, bez nachalnej komercji, poza cywilizacją i czasem… Tak, to miejsce istnieje naprawdę - witamy na Raja Ampat. W relacji zabierzemy Was do raju i podpowiemy jak się tam dostać, nawet mając na koncie kilka grzeszków. W programie czego się spodziewać, z jaką firmą (nie) nurkować i masa boskich widoczków. Oraz ciekawostka jak to się stało, że za zupkę chińską zapłaciliśmy 3000 zł...

Koty w Kuching i nosacze w Bako

Ostatnie chwile na Borneo spędziliśmy w zacnym towarzystwie kotów, małp i świń. W stolicy Sarawaku podziwialiśmy fantazję lokalnych twórców i tropiliśmy kocie motywy w czasie i przestrzeni. W parku narodowym Bako poczuliśmy się jak januszowe księżniczki Disney'a... A w Semenggoh zobaczyliśmy w końcu na własne oczy orangutanciątko. Nie mogliśmy sobie wyobrazić lepszego pożegnania z naturą i kulturą Borneo! W siódmej i ostatniej relacji z borneańskiej wyprawy opowiemy na czym polega koci fenomen Kuching, jak i czy w ogóle warto jechać do sanktuarium Semenggoh, a na koniec zdradzamy wszystko co trzeba wiedzieć zanim pojedzie się do parku Bako.

W czeluściach Mulu

Park narodowy Gunung Mulu leży tak głęboko w lesie, że można dostać się tam tylko samolotem. W prastarej dżungli kryją się nie tylko zagrożone gatunki zwierząt, ale też największy i najbardziej tajemniczy system jaskiń. Wśród nich króluje słynna Jaskinia Jeleni, przez lata uważana za największą jaskinię na świecie. A jak dodamy do tego exodus milionów nietoperzy i pierwotne plemię w sąsiedztwie, to już wiadomo, że warto tu przylecieć - co możemy potwierdzić z czystym sumieniem. W szóstej relacji z Borneo zabieramy Was do stanu Sarawak, którego klejnotem jest park Mulu. Opowiadamy jak wygląda zwiedzanie parku, gdzie i jak zorganizować sobie nocleg, czego spodziewać się po wioskach ukrytych w lesie i jakie atrakcje zachwyciły nas najbardziej.

W dżungli Danum Valley

Danum Valley - ukryte głęboko w dżungli sanktuarium dzikiej przyrody, ośrodek badawczy, jedna z głównych atrakcji stanu Sabah. W ostępach prastarego lasu na gałęziach bujają się lengury i orangutany, słonie mogą zajść człowiekowi drogę, a nocami straszą baśniowe stwory i duchy łowców głów, którzy kiedyś zamieszkiwali te tereny. A przynajmniej tak to sobie wszystko wyobrażaliśmy... Rzeczywistość trochę pokryła się z oczekiwaniami, ale czy wszystko nam się podobało? W piątej relacji z Borneo zdradzamy czy dolina zasłużyła na swoją sławę, podpowiadamy jak zorganizować pobyt w Danum Valley, czego na miejscu się spodziewać i ile taka zabawa w tropicieli kosztuje.

Nurkowanie na Sipadan

Sipadan to malutka wyspa, ale skrywa nieprzebrane bogactwo podwodnego życia. Nic dziwnego, że stała się mekką nurków z całego świata i uważana jest za jedną z top lokalizacji na świecie - tutejsza rafa koralowa ponoć nie ma sobie równej! A jak dodamy lazurowy kolor wody, rekiny, wszechobecne żółwie morskie i gigantyczne ryby, to mamy przepis na morski raj. Zanim jednak weźmiemy głęboki oddech przed skokiem do wody, przypatrzymy się też temu co na powierzchni - bo na lądzie już nie jest tak kolorowo... W czwartej części relacji z Borneo zdradzamy sekret jak dostać się do raju, ile kosztuje nurkowanie na Sipadanie i jak je zorganizować oraz jak wygląda życie wśród Morskich Cyganów.

Skarby Kinabatangan

Nie wiemy nawet czy będziemy w stanie oddać w tym tekście emocje jakich dostarczyła nam Kinabatangan. Słyszeliśmy wcześniej wiele dobrego o spływie tą rzeką, ale rzeczywistość przerosła nasze oczekiwania. Spędziliśmy tam tylko jeden dzień, a wrażeń mieliśmy jak na co najmniej tygodniowym safari! Po wcześniejszych doświadczeniach nie jesteśmy fanami rejsów, bo z reguły są po prostu ładne, ale nudne.Tam jest inaczej. Każdy rejs był przygodą z unikatowymi zwierzętami i widokami. Za każdym razem w łódce czuliśmy podniecenie i wyostrzaliśmy wszystkie zmysły, ale ten wysiłek się opłacił - nad brzegiem Kinabatangan jest tyle dzikich zwierząt, że co chwila wstrzymywaliśmy oddech z zachwytu. W trzeciej części relacji z Borneo opowiemy skąd, za ile i jak najlepiej zwiedzać rzekę. Uchylamy też rąbka tajemnicy życia nadrzecznych mieszkańców - i tych ludzkich i tych zwierzęcych.