Świątynie Bagan o wschodzie słońca, Mjanma

"Kiedy raz Cię Wschód zawoła, na nic później cały świat"

Etykieta

Sarawak

Koty w Kuching i nosacze w Bako

Ostatnie chwile na Borneo spędziliśmy w zacnym towarzystwie kotów, małp i świń. W stolicy Sarawaku podziwialiśmy fantazję lokalnych twórców i tropiliśmy kocie motywy w czasie i przestrzeni. W parku narodowym Bako poczuliśmy się jak januszowe księżniczki Disney'a... A w Semenggoh zobaczyliśmy w końcu na własne oczy orangutanciątko. Nie mogliśmy sobie wyobrazić lepszego pożegnania z naturą i kulturą Borneo! W siódmej i ostatniej relacji z borneańskiej wyprawy opowiemy na czym polega koci fenomen Kuching, jak i czy w ogóle warto jechać do sanktuarium Semenggoh, a na koniec zdradzamy wszystko co trzeba wiedzieć zanim pojedzie się do parku Bako.

W czeluściach Mulu

Park narodowy Gunung Mulu leży tak głęboko w lesie, że można dostać się tam tylko samolotem. W prastarej dżungli kryją się nie tylko zagrożone gatunki zwierząt, ale też największy i najbardziej tajemniczy system jaskiń. Wśród nich króluje słynna Jaskinia Jeleni, przez lata uważana za największą jaskinię na świecie. A jak dodamy do tego exodus milionów nietoperzy i pierwotne plemię w sąsiedztwie, to już wiadomo, że warto tu przylecieć - co możemy potwierdzić z czystym sumieniem. W szóstej relacji z Borneo zabieramy Was do stanu Sarawak, którego klejnotem jest park Mulu. Opowiadamy jak wygląda zwiedzanie parku, gdzie i jak zorganizować sobie nocleg, czego spodziewać się po wioskach ukrytych w lesie i jakie atrakcje zachwyciły nas najbardziej.