Świątynie Bagan o wschodzie słońca, Mjanma

"Kiedy raz Cię Wschód zawoła, na nic później cały świat"

Etykieta

Bangkok

Poza szlakiem w Bangkoku

Tam gdzie kończą się przewodniki, a mapy pokazują tylko białe plamy - zaczyna się przygoda. Jak każde miasto Bangkok ma w swoim bogatym repertuarze zarówno unikatowe, ale popularne atrakcje, jak i ukryte perełki, o których dowiedzieć się można tylko od znajomych podróżników. Postanowiliśmy wziąć na warsztat kilka mniej oczywistych miejsc stolicy Tajlandii i sprawdzić, który styl zwiedzania bardziej nam pasuje. W ten sposób trafiliśmy na bagna w środku miasta, opanowaliśmy sztukę iluzji czy w końcu tropiliśmy następców Banksy'ego. Po więcej zapraszamy do lektury...

Na szlaku w Bangkoku

Postanowiliśmy tym razem nadrobić trochę zaległości w zwiedzaniu i odwiedzić parę sztandarowych atrakcji Bangkoku - co wybraliśmy z jego bogatego repertuaru? I czy warto zwiedzać miasto według przewodnika? Zdradzimy tylko, że było bardzo kolorowo, trochę mistycznie, a trochę strasznie, bo bohaterami naszej opowieści są min. szpiedzy i smoki...

Bangkok please don’t break my heart

Na zaufanie trzeba sobie zasłużyć, a my wzbogaceni o nowe doświadczenia, bardziej zahartowani paroma miesiącami w podróży postanowiliśmy być twardzi! Jednak okazało się, nawet drań też może mieć czułe serce i jaśniejsze oblicze. I tym sposobem wpadliśmy w jego sidła… zakochaliśmy się na zabój… Czy znów nas oszukasz Bangkoku? Plus parę informacji o tym jak wyrobić wizę do Mjanmy (Birmy).

Nie taki Bangkok straszny

Po tym jak wytrawny szuler Bangkok oszukał nas już przy pierwszym zetknięciu, po bliższym zapoznaniu okazało się, że gra znaczonymi kartami. Przy odrobinie wysiłku można wygrać z nim w jego grze - wystarczy grać na własnych zasadach. Krótka relacja o mniej i bardziej oczywistych atrakcjach stolicy Tajlandii - czyli co robiliśmy przez te 4 dni?

Oszukani przez Bangkok

Przebieg lotu, pierwsze wrażenia i emocje, kilka wskazówek dojazdowych i pierwszy plaskacz od Bangkoku, który dostaliśmy na dzień dobry. Przecież nie można normalnie dojechać do miejsca noclegu, prawda?