Poznaj fascynujący świat zwyczajów i historii Azji
Odkryj mniej i bardziej znane sekrety matki natury
Sprawdź czemu jesteśmy wierni jednemu kontynentowi
CZYTAJ DALEJ
Zobacz gdzie już byliśmy i co planujemy
CZYTAJ DALEJ
Lasy Cameron Highlands
Znane przede wszystkim z plantacji herbaty i chłodniejszego klimatu wyżyny Cameron, skusiły nas obietnicą widoków i przygód na pieszym szlaku wśród herbacianych krzaczków. Na miejscu okazało się jednak, że to co napiękniejsze w regionie wcale nie jest posadzone przez człowieka - w końcu nikt nie przebije samej natury! Dzielimy się szczegółami o wybranych trasach trekkingowych, udowadniamy dlaczego nie warto brać zorganizowanej wycieczki oraz pokazujemy na czym polega fenomen Cameron Highlands.
Różne oblicza Kuala Lumpur
Kuala Lumpur - miasto trzech kultur, bajecznych wieżowców, pysznego jedzenia i tanich luksusów... Można spędzić tu parę godzin, dni czy tygodni, a i tak za każdym razem spojrzy się na nie inaczej, bo ma tyle twarzy! Jedne uwodzą swoim pięknem i kolorami, innych wolelibyśmy nie oglądać... Po paru tygodniach w stolicy Malezji, chcemy jednak pokazać Wam wszystko, co miasto nam zaoferowało - od pełnych talerzy i feerii barw, po grymas rozczarowania. W programie przewodnik gdzie tanio zjeść i spać w królewskim stylu, które miejsca dostarczą najlepszych emocji i jak to się stało, że Kuala Lumpur jest tak międzykulturowe?
Spłukani w Makau
Makau to zlepek wpływów portugalskich i chińskich okraszonych kiczem rodem z Las Vegas. Ciężko nam było uwierzyć, że nadal jesteśmy w Azji! Jeśli jednak myślicie, że całe miasto składa się z kasyn i wychuchanych uliczek starówki, z przyjemnością odkryjecie znacznie więcej eksplorując z nami boczne zaułki... Nawet deszcz i ceny nie zepsuły nam dobrej zabawy - jak się dać spłukać to tylko tam! Z relacji dowiecie się na czym polega portugalsko-chiński mix Makau, jakie klimatyczne zakątki odkryliśmy i że nie trzeba jechać do Włoch aby popływać gondolą... Chińczycy mają wszystko!
10 mitów o Hong Kongu cz.2
Część druga naszej relacji z kilkutygodniowego pobytu w Hong Kongu jest nieco bardziej gorzka... Jak się okazało, życie codzienne w Hong Kongu nie dla wszystkich jest tak barwne, jak pokazaliśmy w części pierwszej, a i turysta powinen mieć się czasem na baczności! Kolejne 5 mitów zostaną zatem obalone, a tylko jeden potwierdzony... no, prawie... Z relacji dowiecie się wielu praktycznych informacji o transporcie w Hong Kongu, gdzie udać się po tanią elektronikę i o co chodzi protestujacym w Hong Kongu... Czy w związku z zamieszkami nadal jest bezpiecznie? Ile czasu warto spędzić w mieście?
10 mitów o Hong Kongu cz.1
Hong Kong to miasto- legenda, sami więc złapaliśmy się na kilku oczekiwaniach, które wobec niego mieliśmy. Na miejscu jednak w większości okazały się błędne... Zaskoczeni rozjazdem między opiniami, a rzeczywistością postanowiliśmy zebrać 10 obiegowych opinii o Hong Kongu i rozprawić się z nimi bezlitośnie w dwóch częściach - w końcu spędziliśmy w mieście miesiąc, więc trochę mamy do powiedzenia ;) W pierwszej części pokażemy różne oblicza miasta udowadniając, że Hong Kong kryje w sobie wiele uroku, wystarczy chcieć go zobaczyć w trochę mniej oczywistych miejscach. Kilka mitów więc obalimy, ale kilka boleśnie potwierdzimy... zwłaszcza te związane z kosztami życia w Hong Kongu...
Kanton-chińskie megapolis
Po szlajaniu się między górami i polami ryżowymi z przyjemnością wpadliśmy w objęcia metropolii - i to nie byle jakiej, bo słynnego Kantonu! Pierwszy raz zetknęliśmy się z miastem...11 milionowym, a żeby było jeszcze ciekawiej, to w całej aglomeracji mieszka więcej ludzi niż w całej Polsce! Wizja ta napawała nas jednocześnie przerażeniem i podnieceniem, no bo jak takie monstrum musi wyglądać? Czy da się tam w ogóle żyć (i oddychać) ? Rzeczywistość okazała się nie taka straszna jak ją malują, a wśród szklanych wieżowców można znależć też chwilę wytchnienia. Kanton może być wehikułem czasu, jeśli wie się jak go używać - zapraszamy więc w podróż w czasie i przestrzeni!
Pejzaże Yangshuo
Chińczycy mają hopla na punkcie pięknych krajobrazów, ale też nie ma co im się dziwić - dostali od Matki Natury całkiem pokaźną ich pulę! Jednak z całej gamy swoich niezwykłych pejzaży - od zielonego południa, po pustynną północ - Chińczycy upodobali sobie najbardziej jeden: krasowe ostańce wśród rzek w prefekturze Guilin, nieopodal miasteczka Yangshuo. Według narodowego porzekadła ,,Guilin jest najpiękniejszym miejscem na świecie, a Yangshuo jest najpiękniejsze w Guilin" - pojechaliśmy tam przekonać się ile w tym prawdy. W programie garść praktycznych informacji o cenach i atrakcjach Yangshuo, w tym najciekawsze punkty widokowe i trasy oraz przyjacielska rada, aby nie lekceważyć wróżek..
Na Grzbiecie Smoka Longsheng
Wizyta na południu Chin nie mogła obyć się bez Longsheng - miejscowości, która słynie z jednych z najpiękniejszych na świecie tarasów ryżowych. Poletka ciągną się przez kilkadziesiąt kilometrów przez wzgórza, tworząc pofalowane krajobrazy... zupełnie jakby ziemię przykrył jakiś magiczny, wijący się gad. Do tej pory nie możemy się zdecydować co zrobiło na nas większe wrażenie - piękno widoków czy ogrom pracy jaką włożyła w nie lokalna ludność. Z relacji dowiecie się gdzie najlepiej zwiedzać tarasy i jak się przygotować do trekkingu. Musimy się jednak przyznać, że gapy z nas straszne i ten wpis zamieszczamy ku przestrodze... Wbrew pozorom łatwo się tam zgubić!
Zhangjiajie kraina Avatara
Park Narodowy Zhangjiajie (czyt. Dżangdziadzie) - legendarne góry od tysiącleci stanowiące inspirację dla chińskiej sztuki, a w czasach współczesnych dla amerykańskiej superprodukcji "Avatar". Już na etapie planowania naszej podróży po Chinach, wiedzieliśmy, że musimy je zobaczyć na własne oczy! Czy rzeczywiście wyglądają tak kosmicznie? Skóra nie pokryła nam się niebieską łuską, ale i tak poczuliśmy się jak w innym świecie... Zdradzamy masę szczegółów jak wygląda wizyta w parku, jak się tam poruszać, gdzie spać i co ze sobą zabrać zaczynając od mnóstwa cierpliwości, bo turystyka w chińskim stylu potrafi dać w kość...
Festiwal Smoczych Łodzi w Fenghuang
O istnieniu Fenghuang dowiedzieliśmy się już w trakcie podróży i to z Instagrama. Ania natrafiła pewnego dnia na relację z tego miasta na jednym z obserwowanych profili i od razu wiedziała, że musi tam pojechać. Fenghuang zachęciło nas swoją oryginalną architekturą i unikatowym klimatem uliczek gęsto przeplatających się nad rzeką o niesamowitym kolorze. Na zdjęciach i filmikach wszystko wyglądało jak z chińskiej baśni, postanowiliśmy się więc przekonać jak jest naprawdę… A że stare miasto leży nad rzeką, nie mogliśmy wymarzyć sobie lepszego miejsca, żeby oglądać zbliżający się Festiwal Smoczych Łodzi.