Poznaj fascynujący świat zwyczajów i historii Azji
Odkryj mniej i bardziej znane sekrety matki natury
Sprawdź czemu jesteśmy wierni jednemu kontynentowi
CZYTAJ DALEJ
Zobacz gdzie już byliśmy i co planujemy
CZYTAJ DALEJ
Buddyjskie skarby Leshan i Dazu
Jak mogliśmy przejechać obojętnie obok największych i najwspanialszych zabytków sztuki buddyjskiej w Chinach? Niedaleko Chengdu znajdują się dwa słynne ośrodki kultu Buddy, które od wieków przyciągają wiernych, a w ciągu ostatnich lat również turystów. Skala, kunszt i wartość artystyczna tych świętych przedsięwzięć poruszą nawet największych ignorantów, a nam samym pomogły przezwyciężyć kryzys podróżniczy. W programie garść historycznych ciekawostek, sporo informacji praktycznych (w tym gdzie najlepiej przedłużyć wizę w Chinach) i mnóstwo emocji. Chyba nic nas tak nie porusza jak ludzkie poświęcenie - czy to dla sztuki, czy dla wspólnoty, czy dla wizy i uniknięcia chińskich kolejek...
Miasto pand Chengdu
Prosto z tybetańskiej, płynącej mlekiem jaków krainy, trafiliśmy do stolicy Syczuanu - słynnego Chengdu. Było to przeskok nie tylko geograficzny (po zapierających dech w piersiach górach i stepach wylądowaliśmy na płaskim jak stół miejskim betonie), ale przede wszystkim kulturowy - po tygodniach spędzonych na prowincji, mieliśmy w końcu zobaczyć jak wygląda prawdziwa, chińska metropolia ze wszystkimi jej blaskami i cieniami. Opowiadamy czym zaskoczyły chińskie ulice, a czym nas ujęły za postsocjalistyczne serce. Poprowadzimy was przez bambusowe zagajniki prosto przed pyszczki pand i pawilony poetów, a na koniec zdradzimy też mroczny sekret życia w podróży...
U stóp świętej góry Genie
"Gdybym miał 10 tysięcy metrów czystego, białego jedwabiu owinąłbym nim delikatnie górę Genie" - te słowa padły ponad sto lat temu z ust jednego ze świętych mnichów, ale do dzisiaj oddają uwielbienie jakim darzą tę górę wszyscy Tybetańczycy. Rezerwat góry Genie zachwyca pięknem natury i mistyczną atmosferą świętych miejsc buddyzmu tybetańskiego, których skarbem jest leżący u podnóża góry klasztor Lenggu. Gwarantujemy niezapomnianą podróż w czasie i w przestrzeni - przez góry, skały, jeziora i doliny prosto pod drewniane dachy tybetańskich domów i starożytnych pustelni.
Siedem dni w Litang
Może nie brzmi tak imponująco jak siedem lat w Tybecie, ale i tak trzeba tu przyjechać, bo Litang to ostatni bastion kultury tybetańskiej po chińskiej stronie - ostoja tradycji Tybetańczyków żyjących poza regionem autonomiczym.To miasteczko inne niż wszystko, co do tej pory widzieliśmy! Pełne autentyczności, surowego piękna i swojskiego życia codziennego, ale przede wszystkim słynące z niesamowitego obrzędu - Podniebnego Pogrzebu... w którym mieliśmy zaszczyt brać udział. Z relacji dowiecie się jak dojechać do Litang, co warto tam zobaczyć, a dla ludzi o mocnych nerwach opis tybetańskiego pochówku z udziałem dzikich sępów.
W poszukiwaniu Shangri La
Po wędrówce Wąwozem Skaczącego Tygrysa dalej pozostajemy w świecie legend i mitów, ponieważ naszą kolejną destynacją zostało Shangri-la. I chociaż nie chodzi o mityczną, zaginioną krainę z powieści, to chińskie miasto o tej samej nazwie stanowi przedmurze Tybetu. Dlatego w nas wywoływało emocje nie mniejsze niż wizje złotego miasta pośród dżungli! Czy rzeczywiście można tam odnaleźć ślady pradawnych wierzeń i nauk Dalajlamy, czy też sama miejscowość jest na wskroś turystyczna, tak jak zabieg zmiany nazwy miasta? Krótki przewodnik po głównych atrakacjach miasteczka, w tym parę słów o tybetańskiej kuchni i o tym, że nawet jadąc w tropiki zawsze warto mieć ze sobą kurtkę.
Wąwóz skaczącego tygrysa
Zwiedzając prowincję Junnan nie sposób pominąć jej najsłynnieszej atrakcji - Wąwozu Skaczącego Tygrysa! Ten jeden z najgłębszych w Azji kanionów kusi obietnicą przygody wśród gór i lasów z widokiem na legendarną rzekę Jangcy. Popularna wśród piechurów trasa ponoć należy do najpiękniejszych w Chinach, a legenda o miejsowym tygrysie tylko podkręca wyobraźnię - postanowiliśmy się przekonać ile prawdy mają w sobie ludowe i turystyczne podania... Podpowiadamy jak się dostać do wąwozu, jak poradzić sobie z bagażem, gdzie nocować i jakie pułapki czekają na turystów na szlaku.
Bajkowe starówki Dali i Lijiang
Nasz pierwszy chiński kierunek - prowinacja Junnan, którą wszyscy słusznie kojarzą z herbatą. Jak się jednak okazuje, region słynie też ze starych miast, gdzie czas się zatrzymał i pomalował wszystko na biało i na niebiesko. W Dali i Lijiang można poczuć się jak w chińskiej bajce, wystarczy przejść się klimatycznymi uliczkami i poznać kulturę lokalnych mniejszości etnicznych. Parę słów o architekturze i zwyczajach ludności Bai i Naxi, co nas urzekło, a co zasmuciło w górskich miasteczkach oraz dowody, że szok kulturowy może dopaść nawet w... naturze.
Jesteśmy w Chinach!
Od lat byliśmy zafascynowani Chinami - to jedna z kolebek cywilizacji i kultura, która miała największy wpływ na dzieje i tradycje całej Azji. Już na sam dźwięk słowa ,,Azja" jest najczęściej pierwszym skojarzeniem - jakby cały kontynent składał się tylko z jednego kraju. A przecież można śmiało powiedzieć, że Chiny są tak zróżnicowane kulturowo i krajobrazowo, że same są jak kontynent! Kraju Środka nie mogło więc zabraknąć na naszej trasie mimo, że oprócz zachwytu budzi też niepokój... Postanowiliśmy się zorientować czy słusznie i spędzić tu kilka miesięcy. Podpowiadamy jak zorganizować wizę do Chin, na co trzeba zwrócić uwagę i jaki spotkał nas pierwszy szok kulturowy… a nawet kilka.
Pożegnanie w Hanoi
Kolebka narodu wietnamskiego, stolica kraju, perła dawnych francuskich Indochin, szalony ruch drogowy, zatłoczone uliczki i niesamowity street food - jednym słowem Hanoi! W tym mieście spotka się wszystko za co się kocha Wietnam, albo wszystko za co się go nieznosi. Nie mogliśmy więc wymarzyć sobie lepszego pożegnania z tym krajem! Zwiedzając zapuszczaliśmy się w obsukrne zakamarki i pod dachy starodawnych świątyń, przeżywaliśmy zachwyty i rozczarownia, a przede wszystkim jedliśmy i piliśmy lokalne rarytasy. Oj Hanoi, Hanoi... już tęsknimy :* Z wpisu dowiecie się co warto zobaczyć i zjeść w stolicy, jak historia odbiła się na wyglądzie miasta i dlaczego gdzieniegdzie łypią na przechodniów złote żółwie...
Śladami wojny w Wietnamie
Będąc w Wietnamie aż trudno uwierzyć, że nie tak dawno temu toczył się tu jeden z najkrwawszych konfliktów XX wieku. Jednocześnie ciężko o tym zapomnieć, zwłaszcza jeśli ktoś wychował się na amerykańskich filmach wojennych. Mijane krajobrazy oraz mieszkańcy ubrani w wojskowe kurtki czy noszący kapelutki non la, automatycznie przywodzą na myśl sceny z Good Morning Vietnam!, Czas Apokalipsy, Full Metal Jacket czy choćby z Rambo. Wojna wietnamska odcisnęła więc swoje piętno nie tylko na kraju, gdzie do dzisiaj widoczne są jej ślady, ale i na zbiorowej wyobraźni, co odczuwaliśmy coraz bardziej z każdym przebytym kilometrem. Stąd pomysł na łączoną relację z kilku miejsc, które poszerzyły naszą wiedzę i wrażliwość na temat konfliktu. Znajdziecie tu też masę inforamcji praktycznych!