Świątynie Bagan o wschodzie słońca, Mjanma

Orientujemy Się

"Kiedy raz Cię Wschód zawoła, na nic później cały świat"

Dlaczego Azja — dlaczego warto podróżować po Azji

Dlaczego Azja

Sprawdź czemu jesteśmy wierni jednemu kontynentowi

CZYTAJ DALEJ

Nasze wyprawy — relacje z podróży po Azji
Nasze wyprawy

Zobacz gdzie już byliśmy i co planujemy

CZYTAJ DALEJ

Zatoka Ha Long

Nasz przedostatni przystanek w Wietnamie - zatoka Ha Long. Kto się może oprzeć widokom tysięcy skał wystających z wody o nierealnym zielonym kolorze? My daliśmy się oczarować, a żeby uniknąć tłumów i bandyckich cen, wybraliśmy się na rejs z pobliskiej wyspy Cat Ba, która też zachwyca swoją naturą i leniwą, letnią atmosferą typową dla wakacyjnych kurortów. A żeby było jeszcze lepiej, to nie byliśmy tam sami... Odkrywaliśmy wyspę razem z Lucyną i Marcinem! Jak ekipa jest w komplecie, to nie straszne nam były nawet... wietnamskie smoki. Dzielimy się paroma wskazówkami jak tanio ogarnąć sobie wycieczkę, czego się spodziewać na miejscu (lepiej być pozytywnie zaskoczonym niż rozczarowanym!) i jak zająć najlepsze miejsca na pokładzie.

Pętla Ha Giang

Północ Wietnamu zdobyta! Ha Giang jest górską prowincją, ostatnim przyczółkiem Wietnamu przed granicą z Chinami. Najdalszy zakątek kraju skusił nas obietnicą przygody na motorowym szlaku, gdzie wiatr rozwiewa włosy, a adrenalina pulsuje w żyłach. Legendarna trasa dookoła prowincji prowadzi przez strome serpentyny, wąskie ścieżki, rozklekotane mostki i zapadłe wsie. A wszystko to na tle najbardziej spektakularnych krajobrazów jakie widzieliśmy w życiu… W tym parę słów o tym jak się przygotować do pętli, kiedy najlepiej wyruszyć i na co zwrócić uwagę na trasie.

Pocztówka z Ninh Binh

Gdy zamykamy oczy i myślimy o Ninh Binh wszystko staje się zielone. Prowinacja ta należy do najbardziej malowniczych w całym kraju i od razu zdradzimy, że zasłużenie. Znaleźliśmy tu wszystko co uwielbiamy: spektakularne widoki, zabytki, sielskie wsie, pola ryżowe, góry, wodę, baśniowy klimat... Czego chcieć więcej? Hm...może trochę czystości, paru przekąsek i spokoju, ale widocznie nie można mieć wszystkiego... W Ninh Binh nacieszyliśmy oczy, ale wynieśliśmy też parę cennych lekcji - ku przestrodze dla innych podróżnych!

Jaskiniowy raj Phong Nha

Park Narodowy Phong Nha - miejsce, gdzie z łatwością można wyobrazić sobie jak wyglądał prehistoryczny świat. Każdy znajdzie tu coś dla siebie - zarówno miłośnicy spokojnego obcowania z naturą, jak i Ci co lubią poczuć trochę adrenaliny. Przyjechaliśmy tu dla trekkingu, a dostaliśmy o wiele więcej! Przeżyliśmy tam skrajne emocje - od zachwytu po rozpacz, ale dzięki temu wizyta w parku stała się najlepszym doświadczeniem w naszej dotychczasowej podróży. Phong Nha na zawsze zapisze się w naszej pamięci… z resztą w nogach i plecach też. Zdradzamy jak przetrwać 2 dni w dżungli, jak wygląda trekking do słynnej Pygmy Cave, które jaskinie powaliły nas na kolana i dlaczego warto nosić legginsy?

Cesarskie Miasto Hue

Chciałoby się powiedzieć hue, hue, hue... ale prawda jest taka, że Hue należy traktować poważnie! Niby miasto jak każde inne, a okazało się, że oprócz zabytków ma ukrytych parę asów w rękawie - Hue to nie tylko Cytadela i grobowce cesarzy. Pochowane jest tam znacznie więcej... Opowiadamy co nas urzekło w mieście królów, dokąd może zaprowadzić ludzka pycha i dlaczego chcielibyśmy zostać w Hue trochę dłużej. Nasza relacja może stanowić podpowiedź jak spędzić w Hue półtora dnia, ale z ręką na sercu polecamy zarezerwować sobie więcej czasu!

W świetle lampionów Hoi An

Hoi An - najbardziej turystyczne miejsce w Wietnamie. Walą tu tłumy z całego kraju i świata, a w mediach społecznościowych można znaleźć tysiące zdjęć tych samych, oklepanych stoisk z lampionami (spokojnie, my też takie mamy). Z reguły obawiamy się takich sztampowych atrakcji, albo nawet je omijamy, ale w przypadku Hoi An czuliśmy podekscytowanie - przecież coś musi być na rzeczy, skoro Hoi An uważane jest za najpiękniejsze miasto Wietnamu i jedno z najbardziej polecanych miejsc w całej Azji. Intuicja nas nie zawiodła (przewodniki i internetowe recenzje też) - miasto urzekło nas swoją magiczną atmosferą! Hoi An jest też dobrą bazą wypadową do pobliskiego My Son - starożytnych ruin królestwa Czampy, które przy okazji odwiedziliśmy… tylko czy było warto?

Da Lat miastem zakochanych…

... pytanie w czym? Dawne sanatorium dla francuskich snobów i siedziba ostatniego cesarza Wietnamu, dziś jest ulubioną destynacją wietnamskich nowożeńców. Górska prowincja uwodzi nie tylko rześkim powietrzem, ale i malowniczymi plantacjami kawy i truskawek. Czy region słynący z pięknych krajobrazów i łagodnego klimatu zasłużył na swoją sławę? Z naszej opowieści dowiecie się co mają wspólnego łabędzie, złoty Indianin i huśtawki. Zdradzamy też co warto zobaczyć i spróbować w Da Lat i dlaczego nidgy nie zrozumiemy Azjatów...

Spotkajmy się w Mui Ne

,,Siema! Jesteśmy nad morzem w Mui Ne! Jest dużo turystów, to fakt, ale jest całkiem spoko!" Dostaliśmy taką wiadomość od obcych ludzi, gdy byliśmy po raz drugi w Sajgonie - 220 kilometrów od Mui Ne. Czy w Warszawie wsiedlibyście w pociąg tylko dlatego, że ktoś kogo nigdy na oczy nie widzieliście, namówiłby Was na wspólne piwo np. w Gdańsku? No właśnie. Ale życie w podróży rządzi się innymi prawami i we wszystkim dostrzega szansę na przygodę! Miały być góry, ale w sumie…może morze? Subiektywna relacja o tym za co pokochaliśmy ruski kurort Mui Ne, połączona z obiektywnymi faktami dlaczego nie warto tam jechać ;) Dedykujemy ten wpis sprawcom całego zamieszania - Lucynie i Marcinowi :*

Delta Mekongu – hit czy kit?

Tygodniowa wyprawa na południe ku delcie czwartej największej rzeki Azji, która zapewnia żywność mieszkańcom Wietnamu... W poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie czy legendarny Mekong rzeczywiście oferuje jedne z najlepszych pejzaży jakie można oglądać w całym kraju? Jakie pułpaki czekają na podróżników w coraz bardziej turystycznym regionie? I wreszcie czy rejs po rzece i kanałach w poszukiwaniu pływających targów, zasługuje na miano największej atrakcji? Sprawdźcie sami na co wolelibyście wydać milionsy dongów...

Ale Sajgon!

Good morning Vietnam! Dotarliśmy do ojczyzny zupek Pho i krewetkowego zagłębia świata gotowi przyjąć tyle makaronu i skorupiaków ile się da! Na pierwszy ogień wrzuciliśmy Ho Chi Minh, czyli dawny Sajgon - stolicę południa kraju. Odnaleźliśmy w nim harmonijną koegzystencję Zachodu i Wschodu, wyborną kawę, duże drinki, niewyobrażalny tłok i... świnie. Wszędzie były świnie! Dowiecie się więc nieco ciekawostek o święcie Tet i religiach Wietnamczyków oraz co oprócz glutenu zostawili po sobie Francuzi. Radzimy czytać w okularach przeciwsłonecznych, bo od kolorów można oślepnąć!